Dla wielu osób lato oznacza jedno — komary.
Brzęczenie. Ukąszenia. Drapanie.

Ale istnieje miejsce,
gdzie ten problem… nie istnieje.

Islandia.

Wyobraź sobie kraj pełen krystalicznych jezior, rzek i dzikiej przyrody, w którym możesz spacerować wieczorem bez cienia stresu, spać przy otwartym oknie i siedzieć nad samą wodą, nie musząc przed nikim uciekać. To nie sen – to Islandia, jedyne takie miejsce na mapie świata, gdzie komary po prostu nie występują.